niedziela, 21 czerwca 2015

Eksperyment:)


Moje włosy po nieudanym rozjaśnianiu i także powrocie do czarnego bardzo się zniszczyły,chociaż minął rok i jest już dobrze to czasem wydają się suche,by im pomóc eksperymentuje.
W tym wpisie będzie trochę o siemieniu lnianym.
Zacznę od tego ,że kocham działanie tych małych ziarenek lnu.
Niedość,że świetne na trawienie to także na włosy.
Warto wiedzieć,że siemię ma wysoką zawartość :
-błonnika,witaminy E,Omega 3(polecam maske kallos omega),witaminy B1 i B6
-zawiera także cynk,żelazo i magnez ale też niewielkie ilości cyjanowodoru ,nie polecam kobietą w ciąży.

 *Brak kwasów tłuszczowych(Omega 3) w diecie, podobnie jak brak protein, może stać się przyczyną wypadania włosów.Źródłem kwasów omega 3 są tłuste ryby morskie, oleje roślinne (np OLEJ LNIANY)

Zaobserwowałam na własnych włosach ,że wpływa na ich porost.
Piszcie o własnych doświadczeniach z siemieniem,chętnie się dowiem czy u was też jest taki wspaniały.



Maska z siemieniem i moim ukochanym kallosem algae bądź również glorią :
-glutek z siemienia lnianego
-kallos algae lub gloria (ilość według uznania)
- łyżka oliwy z oliwek
Na taką o to miksture zakładamy czepek i zawijamy czupryne ręcznikiem .
Zmywamy po 45min.Włosy po wyschnięciu(koniecznie naturalnym) są lśniące,nawilżone  i miekkie w dotyku.
Moje kudełki z natury kręcone po takim eksperymencie ładnie się pozwijały.
Zdjęcie wyszło bardzo słabo ale widać ładne zakręcenie;d



                                               Polecam;D


1 komentarz:

  1. O tak, siemieniowy glutek. To po nim dostałam tyle baby hair, że nie mogłam się pozbierać :)
    Poza tym jest super!

    OdpowiedzUsuń